Cykliczna impreza Wiecha, dla znajomych i znajomych.
Okolice Rajgrodu, Biebrza, piękne tereny.
Jeżeli ktoś lubi jeżdżenie po wodzie, to są przejazdy liczone w… kilometrach, jak poniżej (galeria po kliknięciu).

Blog Ireny, Olgi i Tomka
„Duchy i dynie” to jedna z cyklicznych imprez, organizowanych przez Ankę i Kosę z Polskich Bezdroży. Polecam ich imprezy wszystkim stawiającym pierwsze kroki w off-road-ie czy chcącym wypełnić weekend dzieciakom.
Właśnie dla dzieci jest impreza, na której byliśmy z Olgą i jej koleżanką. Wyzwań terenowych właściwie brak. Były za to foto zagadki, szukanie znaczków po trasie, wycinanie Jack-o’-lantern z dyni, ognisko, kiełbaski i zupa dyniowa.
Transgranica to impreza off-road, odbywająca się w okolicy Gołdapi. W 2017 roku było tak:
Na Transgranicę jechałem z Warszawy samo. Plan był jechać „na azymut”, gdzieś z okolic Ostrołęki w stronę Gołdapi. Wyszło fajnie.
Pliki GPX z zapisem poszczególnych dni wyjazdu, posklejane w jedną mapkę.
Na mapce oznaczone są noclegi (namiocik), jaskinie i zamki oraz ciekawe miejsca.
Spaliśmy po części na dziko – te nasze namiociki oznaczają fajne miejsca do spania, chociaż nie wszystkie są tak pojemne aby pomieścić ekipę jadącą w kilka aut. My byliśmy sami (3 osoby, auto i namiot), więc nie potrzebowaliśmy dużo miejsca.
Sama trasa jest terenowo łatwa – jedno auto z w większości żeńską załogą nakłada pewne limity. Nie zalecam jednak jechania środkowego odcinka (od Hunedoary do Horezu) komuś kto nigdy w górach nie jeździł albo ma lęk przestrzeni 😉
Tracki z tego wyjazdu są też dostępne na moim profilu w Wikiloc
Dobra pogoda, dobre towarzystwo. Organizator… się tutaj nie przyczynił. Trasy za to niegłupie 🙂
Kolejna edycja cyklicznej imprezy nad Biebrzą. Tym razem była druga połowa marca 2017.
Tak to było
Po tej imprezie zakończyłem spinanie kawałków tylnego zderzaka za pomocą trytytek. Wymiana na stalowy rozwiązała też problem wypadających lamp 🙂
Trochę zdjęć z imprezy. Reszta w albumie zlinkowanym na końcu.
11-12 listopad 2016. Miało być jesiennie. Złote liście, jeszcze ciepło. Wyszło zimowo. Tak fajnej jazdy w świeżym śniegu tylko pozazdrościć.
Kilka zdjęć tu, reszta w albumie na końcu wpisu.
Odwiedziliśmy również stare wojskowe magazyny, używane do przechowywania amunicji. Pilnował ich niedźwiedź Janusz. Niestety nie załapał się na zdjęcie.
W klimacie Halloween wybraliśmy się na polowanie na czarownice wraz z ekipą Polskich Bezdroży. Dobra zabawa dla młodszych i starszych gwarantowana.
Było wycinanie dyń.
Była tęcza nad Land Roverem.
I ciekawe miejsca do odwiedzenia.