Teneryfa 2015

Po Fuerteventurze i Lanzarote przyszła kolej na Teneryfę. Tym razem wycieczka w porze świąt wielkanocnych, a nie w szkolne ferie zimowe. 

Puerto de Santiago
Wybrzeże wyspy

Jadąc na Teneryfę, szczególnie poza letnim sezonem, warto wybrać hotel po południowej lub południowo-zachodniej stronie wyspy. Tam po prostu mniej wieje i właściwie nie pada, bo masyw wulkanu Teide zasłania południowe wybrzeże przed wiatrem wiejącym z północnego-wschodu.

Podczas pobytu odwiedziliśmy zoo Loro Park. Oprócz zwierząt mają tam strefy pokazowe z fokami, delfinami i orkami.

Czekamy na chlapnięcie
Orka już leci

Zaliczyliśmy też pieszą wycieczkę na masyw Montana Guajara. Fajna wędrówka z widokiem na wulkan Teide z jednej strony oraz na zachodnie wybrzeże wyspy. Środek wyspy, z wulkanem, jest suchy jak pieprz. Zachodnie wybrzeże cały czas w chmurach i mokre. Dwa światy.

Droga na Montana Guajara. W tle Teide
Chmury pod nogami to zachód wyspy
Zachodnia strona – zawsze w chmurach

Jeden z dni poświęciliśmy na wizytę w obserwatorium astronomicznym. To jedno z najlepszych na świecie obserwatoriów. Jest położone powyżej poziomu chmur, prawie na wysokości 2 400 m n.p.m. Mieliśmy okazję zwiedzić teren i zajrzeć do niektórych budynków z teleskopami.

Obserwatorium
Obserwacja plam na Słońcu w toku

Potem byliśmy w wodnym parku rozrywki Siam Park, ale zdjęcia się nie uchowały. Za mokro.

Następny dzień to między innymi wizyta w niesamowitych tunelach, wytworzonych przez lawę spływającą z wulkanu.

Ekipa gotowa
Końca tunelu nie udało się znaleźć

Ciekawostką wyspy są kolorowe przystanki autobusowe podpisane GuaGua.

GuaGua

Ostatni dzień to piesza trasa na najnowszy stożek wulkaniczny wyspy – Chinyero. Erupcja miała miejsce kilka lat przed naszym pobytem. Cały ogromny teren został zalany lawą. Zostały tylko nieliczne ognioodporne sosny.

W tle wulkan Chinyero
Pole lawowe

Na pożegnanie z wyspą zaserwowano nam pokaz węży. Niektórzy ujawnili niesamowite talenty poskramiaczy 🙂

Swoich nie gryzą 😉

Albumy zdjęć


Wpisy z bloga