Album z wybranymi zdjęciami z Gran Canarii, czyli po lekkiej obróbce w Luminarze.
Słowenia – zdjęcia Ireny
Album ze zdjęciami z aparatu Ireny.
Sporo tam zdjęć z galerii w zamku w Lublanie. Prace Alana Hranitelja. Oczy odpadają 😀
No i lublański smok

Słowenia już za nami – przejechana trasa
Pomału dochodzimy do siebie po powrocie ze Słowenii.
Było super, choć trochę deszczowo, więc prania i suszenia co niemiara 🙂
Zrobiliśmy w Słowenii niecałe 600 km autem, z czego sporą część jednego dnia – jadąc z Bled do Lublany dookoła pasma Triglav.
Gran Canaria – mapka
Mapka dokumentująca wojaże po Gran Canarii.
Samochodem zrobiliśmy jakieś 700 km. Spora część jest nagrana na trackach na mapce.
Piesze też trochę. Z tego na mapce nagrany jest ślad na Pico La Catedral – jeden z wyższych szczytów wyspy, z ładnym widokiem.
A dla chcących zwiedzać wyspę lista POI, czyli ciekawych miejsc.
Gran Canaria – opis
Opisałem właśnie wycieczkę na Gran Canarię.
To czwarta z wysp archipelagu Wysp Kanaryjskich, którą mieliśmy okazję odwiedzić. W skrócie, to góry, góry i góry 🙂
Dolny Śląsk i okolice
Jako, że pora akurat właściwa na lepienie uszek do barszczu i pieczenie ciasta, idąc pod prąd postanowiłem powspominać Dolny Śląsk. I okolice.
Zatrzymywaliśmy się w zajeździe Pod Zielonym Jajem, prowadzonym przez miłośnika Land Roverów. I osoba, i miejsce, i okolica warte polecenia.
Dwie nasze wizyty opisane są tu: Pod Zielonym Jajem – 2013 oraz Wzdłuż południowej granicy – 2015
Płatne drogi w Norwegii
Część dróg, w szczególności niektóre mosty i tunele, jest w Norwegii płatna. System opłat jest inny, niż u nas. Opłaty naliczane są automatycznie, poprzez system kamer, za przejazd płatnymi odcinkami. Potem należy tylko opłacić rachunek.
Żeby sobie ułatwić życie warto założyć konto w portalu https://www.epcplc.com/ i podać numer rejestracyjny auta. Po wycieczce dostaniemy ładne zestawienie płatnych odcinków, serię fotek auta i rachunek do opłacenia.

Opłaty za poszczególne odcinki są różne – od 20 koron (jakieś 10 zł) za fragmenty obwodnic, po 100 koron za przejazd długim tunelem czy mostem. Długi tunel to w realiach Norweskich np. Jondal Tunnel, który ma ponad 10 km czy Folgefonna Tunnel – ponad 11 km. A są dłuższe. Tych krótszy, po kilkaset metrów, nawet nie ma co liczyć.
Dodatkowo trzeba policzyć opłaty za promy. Za przeprawy promowe płaci się od ręki, przy wjeździe za prom. Kosztują po kilkadziesiąt koron, pływają szybko i regularnie.
Budapesztańskie pokrywki
Będąc w Budapeszcie zwróciliśmy uwagę na pokrywki studzienek w chodnikach. Tyle wzorów i kolorów, że się w głowie kręci.









Zabawne, prawda? W dodatku na każdej ktoś stoi…
Ognioodporne sosny
W czasie jednej z wizyt na Teneryfie lokalny przewodnik opowiedział nam o ciekawostce, dotyczącej rosnących tam sosen. Drzewa zaadoptowały się do regularnych wybuchów wulkanów. Wykształciły specjalną budowę kory, która jest bardzo zbita i zawiera niewiele pęcherzyków powierza. W efekcie pień takiej sosny pali się bardzo trudno, nawet zalany lawą z wulkanu!

W trakcie wizyty na wulkanie Chinyero widzieliśmy ten fenomen na żywo. W czasie erupcji kilka lat wcześniej wulkan zalał lawą całą sporą dolinę. Żużel jest jeszcze bardzo świeży. Widać wyraźnie, że lawa sięgnęła wielu drzew a niektóre nawet opłynęła. Pomimo to pnie nie spłonęły. Spaliły się jedynie cienkie gałęzie, ale te odrastają.


Legoland
Klocki Lego widział pewnie każdy. Legoland to park rozrywki położony obok macierzystej fabryki tych zabawek. Jak na Lego przystało w większości zbudowany jest właśnie z klocków. Są oczywiście metalowe karuzele czy plastikowe zjeżdżalnie, ale większość atrakcji zbudowano z małych elementów, którymi można bawić się w domu.

W parku rozrywki pełno jest modeli miast czy znanych budowali. Jest Statua Wolności i prom kosmiczny. Są holenderskie wiatraki i kanały



Dzieci mogą oczywiście bawić się również w inny sposób. Są karuzele, kolejki itp.

W Legolandzie jest również potężne oceanarium z mnóstwem ryb (prawdziwych), skarbów (z klocków) oraz nurków i łodzi podwodnych (też z klocków).


Można nawet spotkać prawdziwego wikinga.

