Z Edynburga pojechaliśmy na północ, do Inverness.

Bardzo mi się to miasteczko podobało. Cisza, rzeka tuż przy hotelu, parę minut samochodem nad morze.
Zajrzeliśmy też do zamku Cawdor, czyli zamku Hamleta. No, dobra. Makbeta 😀


Blog Ireny, Olgi i Tomka
Pomimo restrykcji covid-owych Edynburg okazał się całkiem fajny!
Po przylocie chwilę nerwów kosztowało nas rozpracowanie dlaczego nie możemy zapłacić kartą za tramwaj z lotniska do miasta. UK nie jest już częścią UE, proste 🙂
Potem było już z górki – hotel przy linii tramwajowej (jedynej w mieście) pozwalał łatwo dostać się właściwie w każdą część miast.

Zwiedziliśmy zamek, Calton hill , Muzeum. No i weszliśmy na Krzesło Artura, skąd jest fajny widok na miasto.

Prawie cały lipiec spędziłem wędrując Dyskoteką po Polsce. Część sam, część z Olgą, a część już w komplecie – z Ireną i Olgą.
Całość to jakieś cztery tysiące kilometrów, tak na oko. Sporo dojazdów asfaltem, ale też trochę leniwej włóczęgi szutrami i parę fajnych kawałków pure off-road. Całość wyglądała jakość tak 🙂
Tydzień Pod Zielonym Jajem 🙂 Trzeci raz tam byliśmy, ale nie przestaje zachwycać – zarówno atmosfera miejsca, jak i okolica.

Byliśmy na zamku Grodziec

Odwiedziliśmy też Czochę, co prawda z zewnątrz tylko, bo ludzi za dużo.

Była włóczęga po okolicy, off-roadowe wklejki, szlaki piesze i dobre jedzenie 🙂
Zdjęcia, zdjęcia
Ciąg dalszy wakacyjnej włóczęgi. Covid zamknął granice, więc był czas aby się po Polsce pokręcić.

Zaczęliśmy w okolicach Wyszkowa, wycieczką wzdłuż Bugu w stronę Broku. Wody tym razem było co niemiara, więc i wyzwań terenowych nie brakowało.

Przejażdżka skończyła się gdzieś pomiędzy Brokiem a Wyszkowem, w rowie z błotem. Wyciągnięcie naszego auta, z pomocą drugiego samochodu, kinetyka, hi-lifta i tirfora zajęło dobrą godzinę 🙂
Potem ruszyliśmy w kierunku Olsztyna, wspólnie z kilkoma innymi autami. Były leniwe biwaki, były ładne widoki.

Po drodze zahaczyliśmy o Olsztynek, wysłuchaliśmy koncertu organowego w Świętej Lipce i zwiedziliśmy Wilczy Szaniec oraz bunkry na Mamerkach.

W drodze powrotnej był Zwalony Most koło Kruklanek. No ni czorta nie szło przejechać…

Trochę więcej zdjęć
Z Bieszczad wzdłuż Bugu i granicy wschodniej wyruszyłem na północ. Po drodze były forty Twierdzy Przemyśl, piękny zachód a potem wschód słońca gdzieś pod Hrubieszowem.

Jazdę wzdłuż granicy zakończyłem za Włodawą, po zaliczeniu fajnego kawałka samym brzegiem Bugu.

Potem był kierunek Firlej, staw w Siemieniu i Wieprz.

Zdjęcia:
Objazdowe wakacje covid-2020 zaczęły się w Bieszczadach, na kampie Wesoła Górka.
Po drodze widoki, trochę błota i walki 😀 Na tym podjeździe – na zdjęciu nie widać, ale było pod górę – upociłem się nieźle. A do drzewa było daleko…

Galeria zdjęć z Górki
Oprócz Górki było trochę włóczęgi po Bieszczadach. Off-roadu tam za bardzo się nie doświadczy, bo Park Narodowy i nic nie wolno. Trochę szutru udało się znaleźć, widoki też były.
Zima minęła, zaczęła się kwarantanna…
Nudno, z domu ruszać się nie można, więc pomalutku porządkuję zdjęcia.
Nowy dział „Fotografia” się pojawił 🙂
Album z wybranymi zdjęciami z Gran Canarii, czyli po lekkiej obróbce w Luminarze.
Album ze zdjęciami z aparatu Ireny.
Sporo tam zdjęć z galerii w zamku w Lublanie. Prace Alana Hranitelja. Oczy odpadają 😀
No i lublański smok
